Kwiaty Jesienią

Tym postem zaczynam serię konkretnych przykładów stylizacji. Połowa tego w co jestem ubrana to garderoba kupiona w secondhandzie.

Turkusowa bluzka kupiona została  w sklepie ZARA tak samo z resztą jak kozaki.

Sweter jak i spodnie są wygrzebane ze stert ubrań w moim ulubionym sklepiku :))

Jak widać jesienią także można ubrać się dosyć barwnie co jest szczególnie istotne w szarym mieście.

 

Do tego stroju zaprojektowałam ten duży wisior.

Powstał z plastiku odzyskanego z butelki po jakimś płynie (możliwe że zmiękczającym – nie pamiętam)

Bardzo lubię asymetrię i tutaj też troszeczkę musiałam jej dodać. Nie lubię idealnie równych elementów, chyba ze sam przedmiot ma taki charakter.

Tworząc, zawsze staram się żeby nieregularność formy zaistniała, czasem w większym czasem w mniejszym stopniu.

Wnętrze wisiora nawiązuje do ciągłego wchłania naszego świata przez wszechobecny plastik.

Funkcjonuje on wszędzie, w każdym aspekcie naszego życia. Rozwiązaniem jest mądry recycling….

 

 

Na ręku (w nieostrości lekkiej) widać też ważny element stylizacji – wykańczający strój, czyli bransoletki mojego autorstwa.

Wykonuję je z różnych elementów. Czasem są to odzyskane koraliki dawnej biżuterii, czasem są to kupione koraliki plastikowe a czasem są to kamienie półszlachetne.

Tutaj akurat użyłam  koralików szklanych i akrylowych. Na zdjęcie gdzie jestem pokazana w całej sylwetce, na drugiej dłoni widnieją bransoletki z drewna kokosowego i agatów (kamień półszlachetny)

Te lub podobne bransoletki sa także do kupienia, wystarczy sie ze mną skontaktować :))

 

 

 

 

 

Tutaj pod kolor wisiora dobrałam akurat turkusową bluzkę, ale równie dobrze możecie wejść w kolory typu : biel, czerń, brąz, żółty pastelowy, srebrny.

 

 

Poniżej niektóre z tych możliwości. Oczywiście nie chodzi tutaj o idealne pokazanie barw. To pewnie potrafiłby zrobić jakiś grafik z doświadczeniem, ale chyba nie ma to sensu 😉

I tak na większości monitorów kolory wyglądają troszkę inaczej i nic na to nie da się poradzić.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *