Chorwacja wspomnień ciąg dalszy

Na szczęście okazało się że mężulo odnalazł zdjęcia jak i filmiki które kręcił. Wszystko robione „przy okazji” z ręki więc wybaczcie wszelkie niedoróbki. Aktorka też taka sobie 😉

W poprzednim poście o muszelkach, zamówionych przez naszych chorwackich gospodarzy, wspomniałam o tym że będąc na plaży nie mogę się opanować i zajmuję się moją „wielkoprzemysłową produkcją” 😉 . Chowam się do cienia i zaczynam dziergać, znaczy się produkować. To w sumie dość idiotyczna sytuacja, bo gdy ludzie na plażę idą z materacami, kocami, „dmuchańcami” do pływania, to my oprócz tego samego, targamy torbę fotograficzną (dobrze ze mąż ostatnio zmienił sprzęt na mniejszy 😉 ) oraz moja torbę ze wszystkimi potrzebnymi i niepotrzebnymi akcesoriami do tworzenia mojej „biżu”

Poniżej zamieszczam krótki filmik z takiego pobytu na plaży. Stworzyłam kolczyki oparte na zielonym dnie butelki pet

Oczywiście kolczyki to nie jedyny mój „plażowy” wyrób 😉

Taki naszyjnik „chwościk” też mi się udało w cieniu drzew zrobić :

.

A poniżej galeria :

.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *